• Ostatnia-na-szafocie-obwoluta1
  • Book_Dust_Jacket_Mockup_7
  • Book_Dust_Jacket_Mockup_4
  • Book_Dust_Jacket_Mockup_1(1)
  • Book_Dust_Jacket_Mockup_7
  • Book_Dust_Jacket_Mockup_2(1)
  • stol

OSTATNIA NA SZAFOCIE Gertrud von le Fort

(3 opinie klienta)

72,00 

79 w magazynie

Opis

„Chrześcijaństwo w przeciwieństwie do każdego innego wyznania, rozwija się dzięki prześladowaniom. Dlatego wszelka brutalność wobec chrześcijan zamienia się w niemal nadprzyrodzoną głupotę ich wrogów”

Gertrud von le Fort

14 września 1792 roku w czasie rewolucji francuskiej szesnaście świętych sióstr karmelitanek z Compiègne zmuszono do opuszczenia klasztoru i kazano im zdjąć habity. Siostry, podzielone na trzy grupy, zamieszkały w domach prywatnych w Compiègne i starały się nadal prowadzić życie możliwie najbardziej zbliżone do zakonnego. Karmel w Compiègne znany był z tego, że cieszył się poparciem i sympatią dworu królewskiego. Karmelitanki były więc śledzone, przeprowadzono u nich ścisłą rewizję, podczas której skonfiskowano całą ich korespondencję.

22 czerwca 1794 roku aresztowano je pod zarzutem działalności kontrrewolucyjnej i skazano na bezzwłoczne ścięcie.

Ich egzekucja miała charakter jak gdyby ceremonii religijnej i wywarła na obecnych niezwykłe wrażenie. Znalazło ono swój wyraz w głębokim milczeniu tłumu otaczającego szafot. Po przybyciu na plac egzekucji przeorysza zwróciła się do katów z prośbą, by mogła pójść na śmierć ostatnia. Otrzymawszy pozwolenie stanęła u stóp gilotyny i każda z wstępujących kolejno na szafot sióstr klękała przed nią, by otrzymać jej błogosławieństwo. Przez cały czas zakonnice śpiewały psalmy i hymny. W dziesięć dni później zakończył się we Francji okres terroru.

Męczeństwo karmelitanek z Compiègne natchnęło wielką powieściopisarkę niemiecką, Gertrud von le Fort, do napisania noweli „Ostatnia na szafocie”. Nowelę opublikowano w 1931 roku w Monachium. Książka zdobyła zainteresowanie ówczesnych kręgów intelektualnych. To małe arcydzieło prędko zaintrygowało krytyków, powieściopisarzy i dramatopisarzy na całym świecie. W Ameryce Emmet Lavery wystawił to dzieło na scenie pt. „Pieśń na szafocie”. We Francji ojciec Bruckberger przerobił ją na scenariusz filmowy, a Georges Bernanos spędził ostatnie miesiące życia, pisząc na jej podstawie dramat: „Dialogi karmelitanek”. Dziś nowela von le Fort została po raz pierwszy po 90 latach przetłumaczona na język polski.

Niech to małe arcydzieło poruszy serca i umysły ludzi, którzy odpowiadają za ten świat, ponieważ „strach jest czymś wielkim. (…) Społeczeństwo powinno się bać. Naród powinien znać strach. Rządy powinny drżeć. Zaiste, drżenie oznacza siłę. Straszne wydarzenia, o których zamierzam opowiedzieć, naprawdę miały miejsce i mogą się powtórzyć w każdej chwili”.

Informacje dodatkowe:

Oprawa twarda, płócienna z obwolutą i kapitałką
Wydanie I
Format 13cm x 20cm x 1,5 cm
Liczba stron 156
ISBN 978-83-972307-1-2

Grafika, skład, łamanie i zdjęcia: Anna Słapek

3 opinie dla OSTATNIA NA SZAFOCIE Gertrud von le Fort

  1. Karolina

    Poruszająca, wzruszająca, dotykająca głębi serca…

    Książka „Ostatnia na szafocie” autorstwa Gertrud von Le Fort to subtelna, a zarazem przejmująca historia o wierze, lęku i odwadze, ukazana na tle burzliwych wydarzeń Rewolucji Francuskiej.

    Powieść osnuta jest wokół losów karmelitanek z Compiègne, które w 1794 roku oddały życie za wiarę, ginąc pod ostrzem gilotyny. Autorka jednak nie rekonstruuje historycznych wydarzeń z chłodną precyzją kronikarza, lecz snuje refleksyjną opowieść o wewnętrznym dramacie człowieka postawionego wobec ostatecznych wyborów. Główna bohaterka, Blanka de la Force, to młoda dziewczyna, która wstępuje do klasztoru w poszukiwaniu spokoju i sensu życia. Przerażona światem, z którego się wywodzi, odnajduje w murach karmelitańskiego zgromadzenia azyl – ale czy rzeczywiście znajduje tam wewnętrzną pewność?

    Blanka nie jest urodzoną męczennicą – jej droga do świętości prowadzi przez lęk i wątpliwości. Na tle doświadczonych w wierze sióstr, które z pokorą przyjmują wyrok śmierci, ona zmaga się z własnym strachem. To czyni ją postacią niezwykle bliską współczesnemu czytelnikowi. Gertrud von Le Fort nie kreśli bohaterki jako niezłomnej, lecz jako człowieka w pełni – rozdartego, poszukującego, ostatecznie dojrzewającego do decyzji.

    Język powieści jest wysmakowany i pełen wewnętrznej poetyki. Autorka potrafi w prostych słowach oddać głębię duchowych przeżyć, tworząc narrację przepełnioną ciszą i kontemplacją, a jednocześnie dramatycznym napięciem. Opis ostatnich chwil sióstr na szafocie jest jednym z najbardziej przejmujących fragmentów książki – każda z nich, idąc na śmierć, śpiewa Salve Regina, a ich głosy cichną jeden po drugim. To scena, która zapada w pamięć i na długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

    „Ostatnia na szafocie” to opowieść o heroizmie, który nie rodzi się z braku lęku, lecz z pokonania go. To także głęboko refleksyjna powieść o sensie powołania, o przeznaczeniu i ostatecznej ufności w Boży plan. Gertrud von Le Fort nie ocenia swoich bohaterów – pozwala im mówić własnym głosem, ukazując zarazem dramat jednostki i wielkość świadectwa wiary.

    Bardzo polecam. Koniecznie sięgnijcie po tę nowelę oraz inne książki z wydawnictwa Ancilla.

  2. Katarzyna Garwolińska (zweryfikowany)

    Książka wyjątkowa, bardzo ciekawa, porywająca.
    Krótka historia a głęboka, wielowątkowa, porusza serce.
    Moim zdaniem każdy odkryje w niej coś dla siebie, dobrego, pożytecznego.
    Ja kiedy przeczytam książkę, oddaję lub sprzedaję. Z tą jest inaczej, zostawiam dla siebie, wracam, smakuję, odnoszę pożytek duchowy.

  3. Magda Urban

    „Rzewna jest ta radość Twoich dotknięć – spotkania z Tobą: jak radość spotkania skazańców, idących na szafot. Kiedy wyruszymy ku przeznaczeniu naszemu?”
    ~ A. Lenczewska „Dziennik duchowy”

    Oświecenie w Europie. Czas rozumu. Czas „wielkich słów”. Chciałoby się rzec, że czas ludzi prawdziwie wolnych, nieograniczonych, odrzucających doktrynalne skostnienie. Tylko z jakichś dziwnych przyczyn to budzenie się i wychodzenie z ucisku, z średniowiecznej skorupy, rozpoczyna Krwawa Rewolucja w Anglii, a wieńczy (nie mniej krwawa) Wielka Rewolucja Francuska. Wszyscy potracili głowy w imię wyższych ideałów…

    To właśnie wtedy wyraża się poprzez słowo i „wielkie” myśli Wolter, Rousseu, Helwecjusz, Holbach etc. z ich redukcjonizmem, naturalizmem, racjonalizmem, materializmem, optymizmem, plotąc pierwsze nici pod kilim rewolucji. „Czy nigdy nie przyszło pani do głowy, że jesteśmy zwykłymi maszynami?” zdaje się zapytywać Wolter swoją przyjaciółkę panią du Deffand. I nie on jedyny wypowiada się w podobnym kluczu. Diderot porównuje człowieka do robaka, zajętego swoimi czynnościami; „mszyce na dwóch nogach”. Holbach za to porównuje „dusze ludzkie […] do instrumentów, których struny, i tak już różniące się między sobą ze względu na swój rodzaj lub na materiał, z jakiego zostały wykonane, są dodatkowo dostrojone do wydawania różnych dźwięków”. Wolność zamknięta w mechanicznym działaniu. Chciałoby się rzec – wolność bez wolności; „to wszystko nie może być ani zamierzone, ani wolne” konkluduje Diderot. Człowiek w żadnej chwili nie był wolny, ani w myślach ani w działaniu. Korzyść jako jedyna zasada ruchu, wtrąca Helwecjusz. Rozum stanął w centrum, „miej odwagę być mądrym”, a okazało się, że jak współcześnie większość nie ma pojęcia o prawdziwej wolności i mądrości, tak wtenczas wielu również nie pojmowało (lub nie chciało pojąć) ich sedna…

    „…człowiekowi z Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela przyjdzie wypisać na swych sztandarach nazwiska autorów, w przypadku których pogarda do człowieka nie jest w żadnym razie jakąś bzdurą wypowiedzianą przy kieliszku, ale główną częścią ich poglądów, belką konstrukcyjną przemyślanego systemu doktrynalnego”
    ~ X.Martin „Rewolucja francuska a natura ludzka”

    Odrzucenie wyższych wartości to równia pochyła do tragedii, więc nic dziwnego, że w świecie tym pojawia się (choć równocześnie zdaje się być powodem wszystkich wydarzeń) deizm, obojętność wobec spraw religijnych oraz potężna krytyka kościoła, która na koniec wieku doprowadza do kasacji mienia kościelnego, likwidacji zakonów, prześladowania kleru; eliminacji wspólnot religijnych chciano dokonać poprzez zakaz przyjmowania doń nowych członków. Właśnie w tym momencie w dziejach ma swój czas i miejsce nowela Gertrud von Le Fort „Ostatnia na szafocie”. Przyjmując formę epistolarną, wtrącając fikcję literacką, przybliża czytelnikowi prawdziwą historię stracenia kilkunastu karmelitanek z Compiegne, które wbrew rozumowi, oddały swe życie w intencji „zachowania Karmelu i ocalenia Francji”, a także by wyjednać u Boga „ustanie okrutnych rządów terroru”.

    Czas i miejsce akcji, które wybrała von LeFort na tło historii, w której poznajemy fikcyjną bohaterkę, młodziutką Blankę de la Force, uciekającą przed światem za mury karmelitańskiego zakonu, która „drżącymi z radości dłońmi skrycie głaskała szorstką wełnę swego habitu”, wydaje się tak odpowiednia, że tylko Opatrzność mogła kierować piórem i wyobraźnią autorki. To właśnie ta zalękniona istota jest „punktem wyjścia” do napisania „Ostatniej na szafocie”. „Tchnienie swej drżącej egzystencji otrzymała wyłącznie z mojego życia wewnętrznego…” napisała Gertrud w swoich wspomnieniach.

    Blanka, „zrodzona z głębokiej grozy czasów”, i jej współsiostry, te karmelitańskie „mszyce na dwóch nogach”, „bezwolne maszyny”, „zegary, tykające w z góry ustalonym rytmie”, okazuje się, że mają czelność oddać swe życie w imię umierających ideałów, w imię Boga, którego racjonaliści chcą zamknąć w kilku suchych definicjach. Te kobiety wbrew myśli epoki śmiały samoistnie, niemechanicznie zadecydować o najwyższym poświęceniu. Bez interesu, bez korzyści, czując wyłącznie sercem. Która „maszyna” postanowiłaby zakończyć swe działanie i oddać siebie za tajemnicę, której po ludzku nie pojmuje, bo pojąć nie może? Przecież to życie jest tylko widzianym z zewnątrz witrażem, o którego wzorze dowiemy się, przekraczając próg śmierci. Aby odkryć głębię podjętej przez karmelitanki decyzji, bezwolność wobec boskiego prowadzenia, konieczne jest rozeznawanie każdego zdania tej noweli; każdy z osobna spaja je w pełen zachwytu i godny podziwu płaszcz, który okrywa zgilotynowane ciała męczenników.

    Osobiście jestem zachwycona „Ostatnią na szafocie” Gertrud von Le Fort. Rozmyślam o tej noweli, mimo że skończyłam ją już kilka dni temu. Odczuwam, że potrzeba powrotu do niej pojawi się w przyszłości, bo to historia zdecydowanie nie na raz, a na wiele razy.

    *cytaty z myślami filozofów oświeceniowych zaczerpnięte z książki „Rewolucja Francuska a natura ludzka” autorstwa Xavier Martin od wyd. Andegavenum
    _

    Magda Urban (IG/FB @magda.notonlyreads)

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *